Nani zabrał głos na temat występów Bruno Fernandesa podczas tegorocznych Mistrzostw Świata. Były skrzydłowy Manchesteru United uważa, że 31-latek nie prezentuje obecnie pełni swoich możliwości, ale nie jest to spowodowane obecnością Cristiano Ronaldo w składzie reprezentacji Portugalii.
Kapitan “Czerwonych Diabłów” pozostaje jedną z najważniejszych postaci w talii Roberto Martineza, choć jego gra spotkała się z mieszanymi opiniami. Pomocnik brał udział we wszystkich trzech meczach grupowych, w tym m.in zaliczył asystę w rywalizacji z Uzbekistanem (5:0). W meczu 1/16 finału z Chorwacją (2:1) został jednak zmieniony już w 63. minucie.
Przemawiając na Portugal Football Summit w Miami, były skrzydłowy “Czerwonych Diabłów” odrzucił sugestie, jakoby obecność Cristiano Ronaldo miała negatywny wpływ na grę Fernandesa.
– To nie chodzi o Cristiano. Jest twój klub, a potem jest reprezentacja. Osobiście przez wiele lat dobrze grałem w reprezentacji, bo byłem wolny, a kiedy wracałem do Manchesteru, moja gra nie zawsze była tak płynna. Na szczęście Bruno ma szansę występować w każdym meczu, więc jestem w stu procentach pewien, że pokaże się z jak najlepszej strony.
Nani zwraca uwagę na to, że różnice między rolą Fernandesa w Manchesterze United i reprezentacji Portugalii są główną przyczyną tego, że kibice nie oglądają najlepszej wersji zawodnika, do której przyzwyczaił na Old Trafford.
– Sposób, w jaki gra w Manchesterze, sprawia, że ma mnóstwo kontaktów z piłką i kontroluje przebieg gry. W reprezentacji nie ma tyle tej przestrzeni, prawdopodobnie dlatego, że zawodnicy ustawieni za nim odbierają mu tę rolę. Vitinha przejmuje piłkę, domaga się jej i dyktuje tempo akcji, a razem z Joao Nevesem tworzy bardzo dobrze funkcjonującą parę w środku pola. W Manchesterze praktycznie każda akcja przechodzi przez niego. On jest w środku wydarzeń, więc to, co obecnie robi Vitinha, to to samo, co Bruno wykonuje na co dzień w Manchesterze. Dlatego trudniej jest mu pokazać pełnię swoich możliwości – podsumował 39-latek.
Portugalia powalczy o awans do ćwierćfinału Mistrzostw Świata w poniedziałkowym starciu z Hiszpanią. Spotkanie zostanie rozegrane na AT&T Stadium w Teksasie.









