W poniedziałek, 7 lipca piłkarze Manchesteru United wrócili do przygotowań przed nadchodzącym sezonem. Okres przygotowawczy powinien być czasem nowych początków i czystych kart, ale nad zespołem i ich menedżerem, Rubenem Amorimem, zawisły stare problemy, gdy piłkarze wrócili w tym tygodniu do Carrington. Chris Wheeler z “Daily Mail” podsumował wszystkie zdarzenia jakie miały miejsce od czasu powrotu zespołu do ośrodka treningowego.
Jeśli Amorim miał nadzieję, że klub poczyni istotne postępy w znalezieniu nowych klubów dla Marcusa Rashforda, Jadona Sancho, Alejandro Garnacho, Antony’ego i Tyrella Malacii podczas jego pięciotygodniowej nieobecności tego lata, to musiał się rozczarować.
Ruben Amorim pojawił się ponownie w Carrington w zeszły piątek, a już wyszło na jaw, że Rashford jest gotów w pełni uczestniczyć w okresie przygotowawczym i dać z siebie 100%, dopóki pozostaje zawodnikiem Manchesteru United. Szybko jednak stało się jasne, że do tego nie dojdzie – klub ogłosił, że cała piątka zawodników została poinformowana o opóźnieniu ich obowiązkowego powrotu.
Jak informuje Chris Wheeler z “Daily Mail”, klub nie chce zaostrzać już i tak napiętej sytuacji – szczególnie z Rashfordem, który od dwóch dekad jest związany z klubem, a teraz traci numer 10 na rzecz nowego nabytku – Matheusa Cunhy.
Klub ostrożnie stąpa także po kontraktowym polu minowym, sugerując, że zawodnicy sami wyrazili chęć poszukania przyszłości poza Old Trafford i dlatego otrzymali więcej czasu na podjęcie decyzji. Niektóre źródła informują, że piłkarze nie prosili o transfer, co miałoby wpływ na warunki odprawy przy ewentualnym odejściu. Jednak niewielu kwestionuje, że w interesie wszystkich byłoby, gdyby znaleźli sobie nowe kluby. Manchester United nie może zabronić „piątce” wstępu do Carrington, bo teoretycznie nie zrobili nic zakazanego i wbrew klubowi. Nadal mają dostęp do zaplecza medycznego i rehabilitacyjnego i będą mogli wrócić do ośrodka za kilka tygodni (najpewniej, gdy Amorim i reszta drużyny wyruszą w tournee po USA 23 lipca), jeśli ich transfery nie dojdą do skutku.
Dotąd tylko Rashford skorzystał z tej możliwości – pojawił się w poniedziałek i wtorek, by pracować z trenerami od przygotowania fizycznego. Według źródeł, działania te były „koordynowane” tak, by nie kolidować z powrotem reszty zespołu. Sancho, dobrze zaznajomiony z samotnymi treningami w Carrington po tym, jak został odsunięty przez poprzednika Amorima – Erika ten Haga – oraz pozostała trójka, jak dotąd się nie pojawili.
– Pozostawia to dość nieprzyjemny stan zawieszenia między klubem a zawodnikami. Klub nie czerpie korzyści z obecności zawodników, a ci nie przygotowują się odpowiednio do nowego sezonu – mówi prawnik sportowy Chris Farnell.
– Obie strony starają się utrzymać możliwie najmocniejszą pozycję negocjacyjną, działając ostrożnie, by nie złamać warunków kontraktu. To przemyślany ruch ze strony klubu. Piłkarze nie zostali wykluczeni. Klub nie ryzykuje teraz, ale zbliżający się początek sezonu zwiększa to ryzyko.
Gdy pierwsza grupa piłkarzy zebrała się na krótkim spotkaniu zespołowym w poniedziałek rano po odprawie o 8:00 i śniadaniu, podczas którego Cunha i drugi nowy nabytek, Diego Leon, poznali kolegów z drużyny, Amorim – według doniesień – jedynie przedstawił nowy sztab szkoleniowy, nie wspominając o nieobecnych. Zawodnicy mieli na sobie nowy fioletowy zestaw treningowy „aurora purple”, który wciąż nie ma sponsora po zakończeniu współpracy z Tezos w zeszłym sezonie. Jednak według źródeł klub wkrótce ogłosi nową umowę sponsorską.
Po tym, jak sir Dave Brailsford – kluczowa postać w modernizacji obiektów treningowych wartej 50 milionów funtów – wycofał się z codziennych obowiązków, głównymi postaciami w Carrington w tym tygodniu byli dyrektor operacyjny Collette Roche i dyrektor sportowy Jason Wilcox.
Prace remontowe w Carrington są niemal zakończone, ale Amorim i jego zawodnicy wciąż korzystają z budynku drużyny kobiecej i akademii, do którego przenieśli się w zeszłym sezonie na czas remontu. Różne działy współpracują z projektantami nad finalnymi detalami, a wszystko ma być gotowe na powrót zespołu z USA na początku sierpnia.
Obecnie siłownia męskiej drużyny znajduje się na boisku pod dachem. Tam też rozpoczęły się testy medyczne w poniedziałkowy poranek. Biorąc pod uwagę, że od powrotu z tournée w Azji minął zaledwie miesiąc, a wielu piłkarzy przestrzega indywidualnych planów treningowych i żywieniowych, jest mało prawdopodobne, by którykolwiek był w słabej formie.
Po licznych skargach Amorima na brak czasu pracy z zawodnikami na boisku w trudnym pierwszym okresie jego pracy, nie zwlekał on z wyprowadzeniem piłkarzy na murawę jeszcze przed lunchem. Młodzi zawodnicy – Shea Lacey, Bendito Mantato i Reece Munro – zostali zaproszeni do udziału w treningu z pierwszym zespołem. Inna grupa dostała szansę we wtorek, gdy Amorim zmienił założenia taktyczne.
Po południu zawodnicy przeszli testy serca, zębów i wzroku, a długi dzień zakończył się tuż przed godziną 17:00. Kolejna runda testów i ćwiczeń zakończyła się do godziny 14:00 we wtorek, a środa była dniem wolnym. W czwartek do drużyny dołączyło ośmiu zawodników, którzy otrzymali dłuższe wakacje ze względu na udział w zgrupowaniach reprezentacji narodowych, w tym mistrzowie Ligi Narodów z Portugalii – Bruno Fernandes i Diogo Dalot.
Druga grupa rozpoczęła testy i połączy się z resztą składu na początku przyszłego tygodnia, przed pierwszym meczem towarzyskim przeciwko Leeds w Sztokholmie – już 19 lipca. Drużyna wróci do Manchesteru, zanim uda się do bazy treningowej w Chicago, gdzie 31 lipca zmierzy się z Bournemouth w ramach Premier League Summer Series. Najpierw jednak szybka wizyta w New Jersey na mecz z West Hamem (27 lipca), a następnie spotkanie z Evertonem w Atlancie – 3 sierpnia.
Amorim ma nadzieję, że do tego czasu „piątka” skreślonych zawodników zniknie z klubu, ale nic nie jest przesądzone.









