Matheus Cunha i reprezentacja Brazylii zakończyli udział w Mistrzostwach Świata 2026 na etapie 1/8 finału po porażce z Norwegią. Piłkarz Manchesteru United za pośrednictwem mediów społecznościowych podsumował mundialową przygodę.
Podopieczni Carlo Ancelottiego na turnieju w Ameryce Północnej w 1. kolejce fazy grupowej zresmowali 1:1 z Marokiem, a następnie pokonali 3:0 zarówno Haiti, jak i Szkocję. W 1/16 wygrali w dramatycznych okolicznościach z Japonią, ale ich przygoda zakończyła się na meczu z Norwegią, w którym dublet ustrzelił Erling Haaland.
– Udział w Mistrzostwach Świata w barwach mojego kraju był dziełem całego mojego życia, życia mojej rodziny oraz nocy spędzonych na kolanach prosząc Boga, bym mógł spełnić to marzenie. To boli, frustruje, ale też budzi emocje. My jednak jako naród pokonamy te trudności, tak jak robiliśmy to zawsze i powrócimy silniejsi.
– Nigdy nie będzie większego przywileju i zaszczytu niż noszenie tej koszulki. To była przygoda trudna i bolesna, ale dni, w których reprezentowałem swój kraj na Mistrzostwach Świata były najwspanialszymi w moim życiu.
– Po strachu znów przyjdzie nasz czas na świecie, a my zrobimy wszystko, by znów stał się nasz.
Były piłkarz Wolverhampton zakończył turniej z trzema golami. Ustrzelił dublet przeciwko Haiti i dołożył gola w meczu ze Szkocją.









