Manchester United pokonał Omonię Nikozja w 4. kolejce fazy grupowej Ligi Europy. Duża zasługa w tym Scotta McTominaya, który w doliczonym czasie gry zdobył bramkę na wagę trzech punktów.
“Czerwone Diabły” przez większość czasu dominowały na boisku, lecz nie dawało to efektu w postaci zdobywanych bramek. Sytuacja uległa zmianie dopiero w ostatnich minutach meczu, kiedy piłkę do siatki wpakował Scott McTominay, który zameldował się na placu gry dziesięć minut wcześniej.
– Rozpoczynając ten mecz dobrze wiedzieliśmy, że musimy wygrać. Wiedzieliśmy również, że rywale będą odpowiednio nastawieni. Dobrze znamy ich menedżera. Neil Lennon jest świetnym trenerem i mieliśmy świadomość, jak zamierza grać – stwierdził Szkot.
– Takie spotkania nigdy nie są proste. Musisz się uzbroić w cierpliwość. Marcus [Rashford] miał mnóstwo okazji i robił wszystko dobrze, lecz nie trafiał do siatki. Tak samo Casemiro, który trafił w poprzeczkę. Ich bramkarz pokazał dziś klasę, lecz czułem, że stworzyliśmy sobie wystarczająco dużo okazji, aby zdobyć gola – dodał
– Rywale okopywali się coraz głębiej. Spowodowało to, że na skraju pola karnego było dużo miejsca i próbowaliśmy, to wykorzystać za pomocą strzałów z dystansu – zaznaczył.









