Holenderski szkoleniowiec zakończył swój czas pracy jako trener. Owocny czas przypieczętował zwycięstwem z Leicester (3:0). Po spotkaniu pożegnał się z kibicami, dziękując im za wspólny czas.
– [Bruno Fernandes] strzelił kilka ważnych bramek. Wrócił na listę strzelców i asystował przy bramce Garnacho. Bruno bardzo pomaga drużynie i zrobił to również dzisiaj podczas swojego 250 meczu. – Stwierdził Ruud van Nistelrooy zapytany o swojego piłkarza. Chwilę później zapytano go o Alejandro Garnacho. – Przed meczem rozmawiałem z nim i powiedziałem, że rozegrał już wiele spotkań oraz minut więc musi robić różnicę, również gdy wchodzi z ławki. Cieszę się, że wszystko się udało, a zespół jako całość zrobił wszystko, co mógł. – odpowiedział.
– To co staramy się zrobić, to oczywiście próba stabilizacji po tym trudnym czasie. Jeśli chcesz by twoi piłkarze grali jak najlepiej, to musisz zadbać wiele sesji treningowych, ale także komunikacyjnych, aby zapewnić im odpowiednie samopoczucie. Wiara w siebie to klucz do drogi wiodącej wyżej. Tam właśnie chcemy zmierzać jako klub i zespół. – dodał tymczasowy trener.
– Chciałem wprowadzić Manchester United na właściwe tory. To mój główny cel i wraz zawodnikami osiągnęliśmy trzy zwycięstwa i remis, strzelając przy tym 11 bramek ,a tracąc zaledwie 3. To standard, do którego powinniśmy dążyć. O to właśnie chodzi w tym klubie, bycie razem i wspólne osiąganie wyników. Jestem z tego dumny i dziękuję kibicom za wsparcie. To był wspaniały czas dla mnie. Powrót do klubu, praca dla niego, a potem rozegranie 4 świetnych meczów u siebie. To było coś wyjątkowego. – zakończył Ruud van Nistelrooy.









