Luke Shaw zaczyna już swój 10. sezon w barwach Manchesteru United, lecz wciąż dowiadujemy się o nim nowych rzeczy. W zeszłej kampanii pokazał, że równie dobrze jak po lewej stronie defensywy może spisywać się na jej środku, czym szczególnie zaimponował byłemu piłkarzowi Czerwonych Diabłów – Wesowi Brownowi.
Wes Brown był przez całą swoją karierę przede wszystkim środkowym obrońcą, lecz ze względów taktycznych był również ustawiany bliżej prawej linii bocznej. Podobną elastyczność prezentuje teraz w Manchesterze United Luke Shaw, który pod nieobecność Lisandro Martineza wskoczył na środek defensywy i spisywał się bardzo dobrze.
– Znamy go jako doskonałego lewego obrońcę, ale był niewiarygodny [grając na środku obrońcy]. Jako [boczny] obrońca prawdopodobnie zagrałby tam tylko kilka razy, dopóki pozostali nie wrócą. Jednak Luke spisał się na tyle dobrze, że stał się kolejnym środkowym defensorem w hierarchii – powiedział w wywiadzie dla klubowych mediów Wes Brown.
– Nie jestem pewien, czy grał tam jako dziecko, ale wydaje się, że bardzo dobrze czyta grę. Jest świetny w powietrzu, dobrze się ustawia, a po kilku meczach był coraz lepszy.
– Normalnie lukę na środku obrony wypełniłby pomocnik. Pamiętam jak Carras [Michael Carrick] był cofany na tę pozycję i był doskonały. Potem kilka razy biegł do przodu i wchodził w swoją rolę pomocnika, a ty krzyczałeś: „Carras, wracaj tutaj!”.
– Jednak Luke chyba tego nie robi. Oczywiście ma defensywny sposób myślenia i ostatecznie chodzi o grę na danej pozycji. On tak dobrze czyta grę, że wygrywa starcia, zanim jeszcze uderzy napastnik. Więc był absolutnie doskonały i dlatego trener go zatrzymał.









