Wywiad: Jamie Jackson dla ManUtd.pl

Paweł Smyk
Zmień rozmiar tekstu:

Jamie Jackson, dziennikarz “The Guardian”, często cytowany na łamach naszego serwisu internetowego, udzielił wywiadu specjalnie dla czytelników ManUtd.pl, w którym został zapytany m.in. o przewidywania na tegoroczny sezon i podsumowanie letniego okna transferowego.

Po raz pierwszy z Jamiem Jacksonem spróbowałem skontaktować się ponad dwa tygodnie temu. Wziąwszy pod uwagę jak prawdopodobnie zajętym jest człowiekiem, niespecjalnie liczyłem na odzew. Takowy również nie nadszedł. Próbowałem niemal wszystkiego, pisałem do niego, redakcji “The Guardian”, działu sportowego, szefa tegoż działu. Nic, bez skutku, zero odpowiedzi. Doszedłem do wniosku, że pewnie podobnych propozycji wywiadu dostają dziesiątki, dlaczego mieliby odpisać właśnie mi? Sprawę odpuściłem, no nic, zdarza się.

Minęły dwa tygodnie, co prawda nie liczyłem na odpowiedź, jednak czułem rozczarowanie, gdyż kilku czołowych dziennikarzy odpowiedziało, dlaczego nie odpisał więc i Jackson, ani nikt z redakcji “The Guardian”?

Spróbowałem ponownie. Był piątek, na godzinę przed konferencją prasową Louisa van Gaala, na dwa dni przed meczem z Leicester City. Poszedł mail, może akurat odpowie, kto wie, może nie zbył mnie wcześniej, a zwyczajnie nie zauważył? Karmiłem siebie banałami. Jakież było moje zdziwienie, kiedy już 45 minut później skrzynka mailowa poinformowała mnie o nowej wiadomości, a po kliknięciu w odpowiednią zakładkę, moim oczom ukazała się taka oto informacja: “Nowa wiadomość od Jamie Jackson”.

Szok, zdumienie, zachwyt… ale spokojnie, tydzień temu otrzymałem podobną od Andy’ego Mittena, który wywiadu odmówił, był jednak na tyle miły, by mnie o tym poinformować, tutaj może być podobnie, więc bez szaleństw. Otworzyłem i otrzymałem taką oto treść: “Jasne, nie ma problemu, tyle, że w piątek jestem bardzo zajęty. Moglibyśmy to zrobić przez telefon?” Poniżej numer.

Początkowe podekscytowanie szybko zamieniło się w ironiczny śmiech – Ja? Miałbym rozmawiać z Jamiem Jacksonem? Po angielsku? Przez telefon? Nie dość, że wyniosłoby mnie to pewnie niemałe pieniądze, dodatkowo zjadłby mnie stres, nie ma szans. Treść maila przekazałem kilku znajomym, z żartobliwym dopiskiem, czy nie mają darmowych minut do Anglii. Jakież było moje zdziwienie, gdy poza oczekiwanym śmiechem, zgodnie twierdzili: “Dzwoń!”, “To życiowa szansa!”, “Będziesz żałował, jeśli tego nie zrobisz”.

W ferworze śmiechu zupełnie nie przyszło mi na myśl, że może faktycznie mógłbym zadzwonić. Szybko jednak zostałem sprowadzony na ziemię. Od czego zacząć tę wspinaczkę? Nie należę do osób szczególnie otwartych, więc rozmowa nie jest moją mocną stroną. Jedziemy dalej – Dodatkowo po angielsku. Musiałbym go zrozumieć. On musiałby zrozumieć mnie – Nie wiem co gorsze. Przez telefon. Musiałoby się dobrze nagrać. Jesteśmy już tak wysoko, że początek trasy jest niemal niewidoczny… Z Jamiem Jacksonem. Z czołowym dziennikarzem piszącym o Manchesterze United. Z tym samym co przeprowadził tak świetny wywiad z samym Louisem van Gaalem, sir Alexem Fergusonem, tyloma piłkarzami. Nie ma szans. Musicie też wiedzieć, że dla mnie, jako studenta dziennikarstwa, Jamie Jackson jest naprawdę jedną z osób, które podziwiam, więc szok i stres liczony jest kilkukrotnie bardziej niż prawdopodobnie w Waszym przypadku.

Przedstawiłem pomysł dwóm kolegom z redakcji, którzy zgodnie stwierdzili, że nie daliby rady. Ale jak, że wy nie dacie? A ja mam? Traktowałem ich coś na wzór autorytetu, gdyż sami piszą tutaj znacznie dłużej ode mnie. Więc jeśli oni nie daliby rady, dlaczego ja miałbym dać? Paradoksalnie, to tylko umocniło mnie w przekonaniu, że dam radę. Dlaczego nie? Wyobraziłem sobie jak rozmawiam z Jamiem Jacksonem i wszystko przebiega dobrze.

Do dzieła! Posiadam w domu dyktafon, jednak niegdyś działający bez problemu, tym razem odmówił posłuszeństwa. No pewnie, dlaczego nie, moment idealny. Pożyczyłem trzy różne telefony, które miały służyć za dyktafony. Przed prawdopodobnie najważniejszą rozmową w moim dotychczasowym życiu dysponowałem sprzętem, który najpewniej nie pochwaliłby żaden z moich profesorów na uczelni ani żaden szanujący się dziennikarz.

Wcześniej wykonałem próbny telefon, by sprawdzić czy wszystko będzie działać jak należy. Było ok. Przygotowałem pytania, wybiła 19, dzwonię, wcześniej poprzedzając kierunkowym do Anglii. Ok, here we go.

Pierwsza próba, druga, trzecia. Za godzinę następna i następna. Nic. Podekscytowanie błyskawicznie wyparowało, nie będzie wywiadu. Napisałem maila, że próbowałem się dodzwonić, ale nie dało rady i spróbuję jutro. Następnego dnia otrzymałem wiadomość z przeprosinami i propozycją przełożenia na jutro, godzinę 12, z uwzględnieniem przesunięcia czasu.

Nadeszła niedziela. Nie chciałem sprawiać wrażenia zdesperowanego, więc odczekałem kilka minut po 12 i wykonałem telefon. To był błąd. Technologia lubi dawać o sobie znać w najważniejszym momencie. Telefon nie potrafił złapać zasięgu, musiałem więc zmienić urządzenie, jednak tam również zasięg nie łapał. Udało się po kilkunastu minutach, prawie pół godziny spóźnienia. Pierwsza próba – nic. Druga próba – nic. Zawaliłem, nic z tego nie będzie. Odczekałem kilka minut – trzecia próba.

– Yeah? Hello? – usłyszałem po drugiej stronie słuchawki.

Następna sekunda, po której wyrecytowałem moje przywitanie, w mojej głowie trwała kilka godzin. Anglia. Jamie Jackson. To jest ten moment. Nie spieprz tego.

Pierwsze pytanie standardowe, o przewidywania na ten sezon. Stres ogromny. Zrobiło się nagle bardzo gorąco. Poszło pytanie. Zrozumiał mnie. Manchester United widział dopiero na piątej pozycji.

– Jestem świadom tego, że Manchester United w ostatnim tygodniu letniego okna transferowego podpisał kontrakty z trzema nowymi piłkarzami, Daleyem Blindem, Angelem Di Marią i Radamelem Falcao. Nie jestem jednak pewien co do dyspozycji poszczególnych zawodników. To trudne pytanie. Przykładowo nad Kolumbijczykiem trzeba postawić znak zapytania. Wcześniej przebył dwie poważne kontuzje kolana, ostatnimi czasy długo pauzował, nie jestem pewien ile może wnieść do drużyny, ile zajmie mu czasu aklimatyzacja. Podobnie jest z Robinem van Persiem, jest rok starszy, nie ma za sobą udanego początku sezonu, również jest podatny na kontuzje. Wayne Rooney – według mnie wciąż jest najlepszym piłkarzem w klubie, on i Angel Di Maria. Co do nich nie mam żadnych problemów, jednak nawet z nimi w składzie, nie wiem czy Manchester United na przełomie całego sezonu, poradzi sobie lepiej od Liverpoolu czy Arsenalu, gdyż w mojej opinii, to te dwie ekipy będą ich głównymi rywalami na koniec rozgrywek. Chelsea i Manchester City górują nad resztą stawki, dlatego sądzę, że United będą na piątym miejscu. Również mam pewne obawy co do osoby Louisa van Gaala. Jest bardzo dobrym menedżerem, jednak nie wiem czy odpowiednio zareaguje, czy jego metody szkoleniowe będą przynosić efekty, jeśli rzeczy będą miały się źle.

Mówił długo, rozbudował swoją odpowiedź. Poczułem się spokojniej, gdyż wcześniej nie wiedziałem czego oczekiwać. Słyszałem jednak zaangażowanie w jego głosie i w sposobie jaki mówił, to nie tylko odbębnienie obowiązku i idziemy dalej. Chciał mi pomóc. Zapytałem o Davida Moyesa i ostatni sezon.

– Moyes odziedziczył bardzo, eee… – szukał odpowiedniego słowa, czułem, że nie chce przesadzić z nazewnictwem. – Bardzo przeciętny skład, wielu piłkarzy było już albo starych albo na wylocie z zespołu. Ferdinand, Vidić, Evra. Zanim United nie kupili Daleya Blinda i Andera Herrery mieli środek pomocy na bardzo słabym poziomie. Oczywiście Moyes nie posiadał ich w drużynie. Pozostali piłkarze jak Ashley Young, Nani, Antonio Valencia nie byli zbyt dobrzy, przeciętni. Również Tom Cleverley, który został wypożyczony i Danny Welbeck, który przeszedł do Arsenalu. Myślę, że menedżer posiadał bardzo przeciętny skład, który miał wiele szczęścia, że wygrał ligę sezon wcześniej, pod wodzą sir Alexa Fergusona. Jak również przyznał Moyes, prawdopodobnie chciał za szybko wprowadzić zmiany. Byłoby ciekawe jak potoczyłyby się jego losy, gdyby posiadał obecną ekipę Louisa van Gaala. Kolejnym powodem jest to, że zespoły takie jak Manchester City w ostatnim sezonie grały dużo lepiej niż wcześniej. Yaya Toure prawdopodobnie zagrał dotychczas najlepszy sezon w klubie. Wcześniej był raczej cichy, podobnie jak kilku innych piłkarzy City.

Pomyślałem, że w dobrym guście będzie napomknięcie o tym, że znam pracę mojego rozmówcy. Wspomniałem, że przeczytałem jego wywiad z Louisem van Gaalem, który ukazał się w “The Guardian” pod koniec lipca i zapytałem, co o nim sądzi.

– Jako człowiek wydaje się bardzo miłą osobą. Jako menedżer – bardzo bardzo dobry, spójrzmy na jego osiągnięcia, wygrywał ligę w czterech różnych klubach, które wcześniej prowadził. Myślę, że pod względem siły osobowości i charakteru, idealnie pasuje do Manchesteru United. Mam jednak takie przeczucie, że jeśli rzeczy nie będą układały się po dobrej myśli, to część zarządu w klubie może się obrócić przeciwko niemu i mogą pojawić się sprzeciwy. Mimo wszystko, Holender był najbardziej elastycznym menedżerem dostępnym wówczas na rynku. Ma za sobą bardzo zły początek sezonu, drużyna powinna wygrać na inaugurację ze Swansea, później z Sunderlandem i Burnley. Nie wygrali żadnego z tych meczów. Udało im się wygrać z QPR i sama gra zespołu wyglądała lepiej, jednak trzeba wziąć pod uwagę fakt, że beniaminek nie stawiał w tym spotkaniu większego oporu. Teraz nadchodzą mecze z trudnymi rywalami jak Everton, Chelsea czy Manchester City i myślę, że może mieć z nimi problemy.

Zadałem pytanie o taktykę, dlaczego system 3-5-2 nie zadziałał. “It’s a very good question Paweł” – pochwalił mnie. Poczułem się dobrze. Stres wciąż był obecny, jednak przez chwilę zapomniałem, że faktycznie rozmawiam z samym Jamiem Jacksonem.

– Myślę, że ten system nie zadziałał, gdyż piłkarze nie byli do niego przyzwyczajeni. Obrona składała się z Evansa, Jonesa i Blacketta, jednak nie winiłbym tylko ich. W zespole nie było Blinda, Herrera był kontuzjowany. W środku pomocy grał Fletcher, a z Burnley Di Maria. Podania między formacjami również nie były dokładnie i szybkie. Nie sądzę jednak, że menedżer od początku chciał grać tym systemem, jednak gdy przyszedł do klubu i spojrzał na zawodników, którymi dysponuje, to uznał, że będzie to odpowiednia taktyka, przynajmniej zanim nie “uda się na zakupy”. Jak powiedziałeś, teraz stosuje formację 4-4-2, to coś na styl diamentu, prawda? – wciągnął mnie w rozmowę, przyznałem mu rację. – Myślę, że taka teraz najbardziej pasuje i będzie się jej trzymał – kontynuował.

– Ulubioną formacją Van Gaala, kiedy spojrzymy na przebieg jego kariery, jest jednak 4-3-3. Spójrzmy na Bayern Monachium, kupił Arjena Robbena, który razem z Franckiem Riberym pełnił rolę szybkich i szeroko ustawionych zawodników, idealnych do tej formacji. Myślę, że wkrótce przejdzie na swoją ulubioną. Byłbym zaskoczony, gdyby powrócił jeszcze do 3-5-2, no chyba, że będzie zmuszony, ze względu na kontuzje w zespole.

Zapytałem o Eda Woodwarda, jak ocenia jego pracę w porównaniu do Davida Gilla, który wcześniej pełnił ten urząd. Ponownie pochwalił mnie za pytanie. Nie sądzę, że było tak kreatywne. Chciał mnie prawdopodobnie podnieść na duchu, był uprzejmy, nie spieszył się.

– Myślę, że poprzednie lato miał bardzo trudne. Wielu fanów kwestionowało jego osobę, gdyż poprzednik sprawował się bardzo dobrze. Trzeba jednak pamiętać, że David Gill robił to już od wielu wielu lat. Nie można się jednak ciągle kryć za tym, Woodward powinien wcześniej kupić piłkarzy, by dać im czas na aklimatyzację w drużynie. Podpisał jednak kontrakt z Angelem Di Marią, świetny transfer, od razu wniesie wiele jakości do zespołu. Podobnie Radamel Falcao czy Daley Blind. Myślę, że można powiedzieć, że ostatecznie to lato mógł zaliczyć do udanych.

– Z moich informacji wynika, że zarząd klubu jest pewny co do tego, że dopiero zaczynają przebudowę zespołu i priorytetem jest pozyskanie pomocnika typu box-to-box. Wiem, że chętnie widzieliby u siebie Kevina Strootmana, a sam Holender chętnie dołączyłby do United. Obecnie leczy kontuzję kolana, której nabawił się wiosną, więc klub chciał poczekać do stycznia lub zgłosi się po tego zawodnika kolejnego lata, jeśli tylko rehabilitacja będzie przebiegała zgodnie z planem. Myślę więc, że Ed Woodward ma za sobą dobre lato, wciąż chce pozyskać przynajmniej jednego środkowego obrońcę i środkowego pomocnika.

Zapytałem co sądzi o piłkarzach takich jak Ashley Young, Anderson, Antonio Valencia i Marouane Fellaini, czy mają jeszcze przyszłość w tym klubie? Odparł, że poza Ekwadorczykiem, każdy z nich powinien opuścić Manchester United – stanowczo dał do zrozumienia, że powinno się ich sprzedać.

– Klub napotkał problem ze sprzedażą piłkarzy, gdyż wielu z nich ma w klubie zbyt duże tygodniówki, stąd nie mogli się pozbyć zbędnych zawodników.

Jako przykład podał sytuację Naniego, który został wypożyczony do Sportingu Lizbona, jednak to Manchester United płaci jego pensję tylko dlatego, żeby pozbyć się go z klubu.

– Louis van Gaal przekazał Fellainiemu, że ma szansę. Nie będzie piłkarzem pierwszej jedenastki, jednak może zostać i walczyć o swoje miejsce. Valencia podpisał nowy kontrakt w trakcie trwania mistrzostw świata, więc powinien być piłkarzem pierwszego zespołu, jednak niekoniecznie pierwszego wyboru. On i Fellaini. Reszta jest do sprzedania.

Co sądzisz o młodych zawodnikach, którzy grają z przodu, jak Adnan Januzaj i James Wilson. Czy będą otrzymywać szansę, gdy klub pozyskał takie gwiazdy w przedniej formacji?

– Ciekawa jest kwestia Januzaja, gdyż to piłkarz, który gra na pozycji “10” lub szeroko na skrzydle. Van Gaal zasugerował jednak, że będzie grał na pozycji napastnika. Jestem ciekaw jak rozwinie się jego sytuacja, gdyż to nie jest do końca jego najlepsza pozycja. Owszem, zdobył kilka bramek, ale… Co do Jamesa Wilsona, powodem dla którego z klubu odszedł Danny Welbeck jest to, że Man Utd uznał, że ten młodzieniec może być lepszy od niego. Wróciłbym jednak do kwestii kontuzji, o których już wspomniałem. Byłbym absolutnie zdumiony, gdyby Robin van Persie przetrwał sezon bez przynajmniej dwóch urazów. Podobnie wygląda to z Radamelem Falcao, który również jest niepewny. Chcę więc powiedzieć, że James Wilson będzie otrzymywał swoje szanse.

– W ostatnim sezonie wybrałem się na ligowy mecz Manchesteru United U-21 na Anfield, gdzie grali z Liverpoolem. Wilson również zagrał, jednak nie wywarł na mnie zbyt dobrego wrażenia. W debiucie pod wodzą Ryana Giggsa [w zeszłym sezonie przeciwko Hull City] zdobył dwa gole. Podobno należy do bardzo szybkich zawodników, osobiście nie dostrzegłem tego wtedy. Jestem więc zaskoczony, że cieszy się tak dużym uznaniem. Ciężko mi jednak więcej powiedzieć na jego temat, gdyż osobiście widziałem go jedynie w dwóch meczach i ciężko mi krytykować takich ludzi jak Van Gaal czy Ryan Giggs.

Zaśmiał się wypowiadając ostatnie zdanie. Był w dobrym humorze i chętnie odpowiadał na pytania, zachowując przy tym trzeźwość umysłu i ostrożnie dobierając słowa. Zapytałem o Wayne’a Rooneya i decyzję o przyznaniu kapitańskiej opaski.

– Hmm, dobre pytanie. Van Gaal na konferencji prasowej przyznał, że jedynym piłkarzem, który może liczyć na przywileje, jest kapitan zespołu, więc w zasadzie zasugerował, że Rooney będzie grał za każdym razem. W mojej opinii to wciąż najlepszy piłkarz zespołu, jest kimś w rodzaju lidera, bardzo podobnym do Roya Keane’a. Posiada zdolności przywódcze, jest zadziorny, agresywny, coś jak Roy Keane. Myślę więc, że pasuje do filozofii Van Gaala. Jestem jednak zaskoczony, że menedżer wypowiedział takie słowa na konferencji prasowej, gdyż Rooney może stracić formę, a kiedy spojrzy się na jakość piłkarzy, których Holender posiada, być może będzie go musiał w końcu odstawić od składu. Ogólnie jednak sądzę, że podjął dobrą decyzję przyznając mu opaskę.

Ostatnie pytanie, uprzedziłem go, że może być nieco trudne. Poprosiłem go o podanie najlepszej jedenastki piłkarzy, którzy grali na Old Trafford w ciągu ostatnich 15 lat. Postawił na formację 4-2-3-1 w bramcę ustawiając Schmeichela. Linię obrony stworzyli Gary Neville, Ferdinand, Stam i Evra. W pomocy postawił na Scholesa i Carricka, dalej Giggsa i Ronaldo na skrzydłach i Rooneya na pozycji “10”. Miał zagwozdkę z wyborem napastnika, jednak po chwili namysłu wybrał Ruuda van Nistelrooya.

– Ostatnie 15 lat… całkiem dobra drużyna, prawda?

Znów się roześmiał. Przyznałem mu rację, że to prawdopodobnie najlepsza jaką mógł wybrać.

Udało się. Rozmowa przebiegła udanie, nagrywanie również nie zawiodło. Nie mogłem w to uwierzyć, dalej nie mogę. Anglia. Jamie Jackson. Kto następny? Sir Alex?

Powiązane tematy

Podobne wpisy

Najnowsze

Rankingi

Najwyższa średnia

# Zawodnik Śr. ocena
1. 7,65
2.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
7,20
3. 7,12
4.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
7,08
5. 6,99

Najwięcej bramek

# Zawodnik Bramki
1.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
12
2. 12
3. 9
4.
Casemiro
Casemiro Pomocnik
9
5.
Matheus Cunha
Matheus Cunha Napastnik
9

Najwięcej asyst

# Zawodnik Asysty
1. 22
2. 4
3.
Bryan Mbeumo
Bryan Mbeumo Napastnik
3
4.
Amad Diallo
Amad Diallo Napastnik
3
5.
Diogo Dalot
Diogo Dalot Obrońca
3

Bestsellery w sklepie