Thomas Tuchel w piątek ogłosił kadrę reprezentacji Anglii na marcowe zgrupowanie, podczas którego drużyna “Trzech Lwów” rozegra dwa mecze towarzyskie – z Urugwajem i Japonią. Oba spotkania odbędą się na stadionie Wembley, odpowiednio 27 i 31 marca.
Powołania od niemieckiego selekcjonera otrzymali Harry Maguire oraz Kobbie Mainoo. 52-latek zdecydował się natomiast pominąć niezwykle doświadczonego i będącego w stabilnej formie Luke’a Shawa. Dla Maguire’a i Mainoo to pierwsze powołanie od momentu, gdy Tuchel objął to stanowisko w styczniu 2025 roku.
– Świetnie znów widzieć Harry’ego Maguire’a w kadrze – ocenił John Terry. – Uważam, że był fantastyczny. Stanowił integralną część występów drużyny Michaela Carricka oraz poprawy formy Manchesteru United w ostatnich tygodniach. Kobbie Mainoo także się do tego przyczynił. Myślę, że jego występy były pierwszorzędne, więc jestem zachwycony, że obaj wrócili do reprezentacji.
Natomiast brak zaproszenia dla lewego obrońcy Manchesteru United, był niemałym zaskoczeniem dla byłego legendarnego defensora Chelsea, który zdecydował się przedstawić swoją szczerą opinię. Co więcej, ostatni występ 30-latka w reprezentacji Anglii miał miejsce w finale Mistrzostw Europy 2024 przeciwko Hiszpanii, gdy selekcjonerem był wówczas Gareth Southgate.
– Właściwie jestem trochę zaskoczony, że Luke Shaw nie został powołany. Byłby podstawowym zawodnikiem mojej reprezentacji Anglii i na pewno znalazłby się w samolocie zmierzającym na Mistrzostwa Świata – podsumował Terry.









