Jeśli kiedykolwiek doszło do zatrudnienia, które pozostawiło większą przepaść między rzeczywistością a oczekiwaniami w Manchesterze United, to taką osobą można by określić Ralfa Rangnicka.
Niemiec został mianowany jako tymczasowy trener, który miał za zadanie “ugasić pożar”, a obietnica, że poprowadzi działania rekrutacyjne klubu, była tym, co utrzymywało zaangażowanie fanów. Biorąc pod uwagę ostatnie komentarze Rangnicka na temat idealnej polityki transferowej klubu, nic dziwnego, że wszystko zakończyło się spektakularną klęską. To połączenie od początku było skazane na niepowodzenie.
Od czasu, gdy 66-latek opuścił Old Trafford (po zakończeniu sezonu 2021/22), wiele mówiło się o piłkarzach, których Niemiec zasugerował w czasie swojej kadencji, tylko po to, by zostać zignorowanym. Ktoś taki jak Julian Alvarez (żeby wymienić tylko jednego), był jednym z nazwisk. Wszystkie jego sugestie miały wspólny motyw, który wybrzmiał ponownie podczas wywiadu Rangnicka dla hiszpańskiego portalu SPORT.
– Gdybym był właścicielem/dyrektorem sportowym, próbowałbym podpisywać kontrakty i inwestować tylko w młodych piłkarzy, ponieważ bez względu na to, jak na to spojrzeć, to ma sens. Czy jest sens wydawać opłatę transferową w wysokości 30/40/50 milionów za 28- lub 30-letniego zawodnika? Zróbmy takie obliczenie. Podpisujesz kontrakt z 28- lub 30-letnim zawodnikiem i dajesz mu pięcioletni kontrakt. Na pensje wydasz średnio 15 milionów rocznie, mnożysz to razy pięć, więc to łącznie wychodzi 75 milionów.
– Całkowity koszt to około 110/120 milionów, a do tego dochodzą prowizje dla agentów. Cała transakcja to około 150 milionów. Po co? Nigdy nie odzyskasz tych pieniędzy. Jeśli masz pecha, w ostatnich latach kontraktu taki zawodnik może nawet już nie grać. Jedyną rzeczą, którą robisz, jest inwestowanie w potencjalnie większy sukces w pierwszych kilku latach. To jak zakład. Nigdy bym na to nie pozwolił.
Ponadto niemiecki trener zdiagnozował u Manchesteru United „problem z przywództwem”, z którym od 12 lat boryka się klub z Old Trafford, a więc od czasu odejścia sir Alexa Fergusona. Rangnick wielokrotnie nie krył się z otwartą krytyką, jak podczas słynnej przemowy, podczas jednej ze swoich przygnębiających konferencji prasowych, w której twierdził, że drużyna potrzebuje „operacji na otwartym sercu”. Po trzech latach od jego odejścia, obecny selekcjoner reprezentacji Austrii, nadal wskazuje na wady Manchesteru United.
– Myślę, że musimy wrócić do 2013 roku, kiedy sir Alex opuścił klub. Był mózgiem tego wszystkiego. Prawdopodobnie sprowadził do klubu wielu ważnych ludzi. A w momencie, gdy odszedł, część tych osób opuściła klub razem z nim. Myślę, że od tego czasu mają problem z przywództwem. Kto tak naprawdę podejmuje decyzje i dlaczego?
– Czy oni naprawdę są najlepszymi ludźmi do tej pracy? Mogę tylko powiedzieć, że przez te sześć miesięcy, które tam spędziłem, trudno było to ocenić, nawet dla mnie jako głównego trenera. Kto podejmował decyzje? Kto? Z kim mogłem porozmawiać? Jeśli chcieliśmy podpisać kontrakt z nowymi zawodnikami, było to trudne.









